Szczyrk - Beskidzka biznesowa wyrypa.
Nie ma to jak dobre buty na wędrówce w górach. Potrafiłem mając dobre obuwie przejść ze Szczyrku do Białej, potem przez Przełęcz Karkoszczonka dojść do schroniska Klimczok, a następnie do kolejnego schroniska na Szyndzielni, aby wrócić pod Klimczok i zejść przez Przełęcz Karkoszczonkę do Białej i na koniec osiągnąć
Szczyrk. Trasa nie była krótka, ani łatwa, ale nie była przecież wyjątkową wyrypą po której nogi wchodzą do czegoś tam. Tak naprawdę, to była dopiero wycieczka poranna. Następny etap tego dnia, to był przejazd samochodem do Pietraszonki i przejście do schroniska Przysłup pod Barania Górą. Ze schroniska przejście na Stecówkę do prywatnego schroniska, a następnie do powrót do Pietraszonki. To była dokładka do porannej trasy. Na nocleg ustalony był już Szczyrk, który znajdował się za Przełęcza Kubalonką i Salmopolską. Jeszcze wypełniając kolejne terminy spotkań zamierzałem o dosyć późnej porze podbiec na Stożek Wielki, ale zaniechałem do rana. Po krótkim jednak noclegu, rankiem o godzinie około 7 - mej, byłem już na dole, a Stożek Wlk. pokonany.